Tylko menedżer świadom swoich potencjału i ograniczeń może skutecznie i dobrze zarządzać ludźmi



Gdy ktoś mnie pyta o cechy dobrego menedżera, bez wahania odpowiadam: dojrzałość
i samoświadomość. Albo: dojrzałość, której przejawem jest samoświadomość.

Samoświadomość to umiejętność samooceny (własnych słabych i mocnych stron), znajomość swoich zachowań i wszystkich czynników, które mają na nie wpływ. Dlaczego działam tak czy inaczej w konkretnej sytuacji i jak mogę to zmienić?
 
Jak się tego nauczyć?

Każdego niewtajemniczonego w psychologię czy coaching menedżera śpieszę zapewnić: tego się można nauczyć! Właśnie na takim szkoleniu, na którym poznaje się techniki samooceny
i świadomości swoich ukrytych systemów myślowych (a to przecież o nie rozbijają się wszelkie zmiany – patrz Czym się zajmuję).
Dzięki temu nauczysz się identyfikować i nazywać swoje słabe i mocne strony, które rzutują na zarządzanie personelem, określisz własne cele do osiągnięcia i poznasz czynniki motywacyjne wspierające zmiany.
 
Co zyskuje menedżer dzięki większej dojrzałości?

  • Zmniejszenie kontroli nad podwładnymi – więcej zaufania i lepsza komunikacja,
  • większą łatwość delegowania odpowiedzialności na poszczególne jednostki,
  • wysokie kompetencje w zarządzaniu zespołem – podwładni  będą mieli możliwość proponowani własnych rozwiązań i kontrolowania swoich obowiązków pracy bez nacisku przełożonego,
  • lepszą motywację.

 

Zainteresowanych lepszym zarządzaniem zespołami zapraszam do kontaktu.

 
 
Zapewniam, że każde szkolenie ze mną, bez względu na program i grupę, to:

  • jedno- lub dwudniowe zajęcia o charakterze praktycznym,
  • zasada: ja się uczę od Was, Wy uczycie się ode mnie,
  • skuteczne zaangażowanie uczestników,
  • wystarczająca dawka poczucia humoru, by zapomnieć, że jesteśmy na szkoleniu,
  • wiele pozytywnych emocji i interakcja.